Bajka o kosmicie

21 czerwca 2016 r. / 3 min. czytania

Kosmita wytrzeszczył na mnie oczy jak żaba na piorun – zresztą był trochę podobny do smutnej zielonej żabki – i przez jakiś czas wyglądał, jakby chciał uciec. Potem pokręcił gałką urządzenia, które miał na szyi i zaczęłam rozumieć jego trąbienie, a on najwyraźniej zaczął rozumieć mnie. Nie mówcie nikomu, ale w ogródku znalazłam kosmitę. Był całkiem mały i zielony, więc się nie rzucał w oczy. Nie zwróciłabym na niego uwagi, gdyby nie trąbił. Siedział sobie pod liściem kapusty, strasznie smutny, i trąbił, aż truskawki się trzęsły. – Co ty tu...

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Dostęp do pełnej treści materiałów wymaga subskrypcji. Dołącz do naszej społeczności już dziś!

Subskrybuj teraz

Masz już konto?