Dziecko z zespołem Aspergera (studium przypadku, pomoc w szkole i w domu)

18 stycznia 2019 r. / 9 min. czytania

Sprowadzenie dziecka z ZA „z kosmosu” na ziemię bywa niewyobrażalnie trudne, ale jednak możliwe, czego przykładem jest kilka lat z życia pewnego chłopca. Móc – to przede wszystkim chcieć, wierzyć, działać.   Rozpoznanie problemu Dziecko (chłopiec w wieku 5 lat) trafiło do zwykłej grupy przedszkolnej. Już na początku pobytu w przedszkolu, na etapie formowania grupy i ustalania norm związanych z funkcjonowaniem w grupie rówieśniczej, uwagę nauczyciela zwróciło jego nietypowe zachowanie. Chłopiec absolutnie nie zwracał uwagi na stany emocjonalne innych dzieci i opiekujących się nim osób dorosłych. Wyraźnie nie potrafił rozpoznawać emocji ani też okazywać ich w sposób adekwatny do sytuacji, np. nie potrafił zrobić ani wesołej, ani smutnej miny. Wszystkie komunikaty werbalne odbierał w sposób dosłowny, nie rozumiał nawet najprostszych żartów, przenośni. Wykazywał się bardzo niskimi umiejętnościami w zakresie samoobsługi. Nie potrafił inicjować absolutnie żadnej zabawy z rówieśnikami. Najchętniej bawił się sam, ciągle tą samą zabawką. Podczas zabaw zespołowych zwykle długo obserwował bawiące się dzieci, a dopiero później próbował dołączyć do wspólnej zabawy. Czynił to jednak w sposób niezwykle ostrożny i specyficzny: zabawa musiała przebiegać dokładnie po jego myśli, wyłącznie z wybranymi dziećmi, wyłącznie z wykorzystaniem określonych zabawek. Jeśli zdarzyło się coś nieoczekiwanego, nie po myśli chłopca, następowała...

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Dostęp do pełnej treści materiałów wymaga subskrypcji. Dołącz do naszej społeczności już dziś!

Subskrybuj teraz

Masz już konto?